niedziela, 4 października 2015

Prolog

Harry jak zwykle od jakiegoś czasu przyszedł do domu pijany. Pokierowałam się do swojego pokoju ponieważ nie chciałam mu podpaść gdyż jest bardzo agresywny nie tylko pod wpływem alkoholu, ale też na trzeźwo, zawsze taki był, ale od śmierci mamy jest jeszcze gorzej, często mnie obraża, popycha a nawet bije. Moje życie to pasmo wielkich nieszczęść, mam jedynie Liama i tylko on jeszcze trzyma mnie przy życiu. Myślałam kilka razy nad popełnieniem samobójstwa, ale odgoniłam od siebie te myśli ponieważ...chyba jestem za słaba, nawet na to, boję się bólu mimo że na co dzień mam go bardzo dużo.
-Rocky! Chodź do salonu!-Usłyszałam krzyk Harry'ego, był bardzo wściekły. Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu więc przejście do salonu zajęło mi kilka sekund.
-Czego chcesz?- Rzuciłam oschle.
-Nie tym tonem dziewczyno, jestem starszy- Powiedział.  Podszedł do mnie. Pchnął mnie na ścianę a swoje ręce położył po obu stronach mojej głowy.
-Byłaś ostatnio bardzo niegrzeczna Rocky-położył swoje ręce na moje biodra a zaraz włożył je pod moją bluzkę. Nie! On nie może! Jesteśmy rodzeństwem. Spojrzałam mu w oczy, jego źrenice były rozszerzone. On ćpa? Gdy zaczął zjeżdżać rękami niżej z całej swojej siły walnęłam go w policzek. Nie! Co ja zrobiłam? Przygotuj się na śmierć Rocky. Harry złapał moje nadgarstki i pociągnął je tak że upadłam na ziemię. Usiadł na mnie okrakiem i zbierał się za ściąganie mojej koszulki, jednak do mieszkania bez żadnego pukania wszedł Niall, przyjaciel Harry'ego.
-Harry! Musimy jechać ktoś ukradł pro..-nie dokończył bo Harry mu przerwał
-Stul pysk!-Warknął na niego i wstał.-Z tobą jeszcze nie skończyłem-dodał i wyszedł. Łzy lały się z moich oczu, po wyjściu Harry'ego, Niall został i podszedł do mnie.
-Nie płacz skarbie, zajmę się nim, ale wynagrodzisz mi to-powiedział i wyszedł. Co miał na myśli mówiąc "Wynagrodzisz mi to"?
Byłam zmęczona, więc bez żadnej kąpieli położyłam się do łóżka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz