2 miesiące później
Minęły
2 miesiące odkąd ostatni raz widziałam się z bratem i jego
przyjaciółmi. I wiecie co? Czuję się o wiele lepiej. Można powiedzieć że
odżyłam. Kompletnie zmieniłam styl jak i zachowanie. Mam kilka tatuaży,
mocniejszy makijaż i zachowanie jako tako też. Mieszkam z Austinem w
jego domu, powiedział że już nigdy nie pozwoli mi wrócić do brata.
Jestem mi wdzięczna bo mnie chroni. Jego rodzice jak się dowiedzieli że
został wywalony ze szkoły urwali z nim kontakty. Trochę dziwne bo
myślałam że go kochają, ale oni powiedzieli że wstydzą się takiego syna.Wracając do mnie. Dołączyłam do gangu Austina, razem zajmujemy się handlem narkotyków jednak ich nie bierzemy. Pale papierosy, czasami piję, ale nie ćpam. To za dużo jak na mnie.
Zaraz z moją nową przyjaciółką Jade wychodzimy do klubu się rozerwać. Jade jest taka sama jak ja teraz. Też wiele w życiu przeszła. .
Podniosłam swój leniwy tyłek z kanapy i powędrowałam na górę się ubrać. Ubrałam krótkie spodenki a do tego bluzkę która odsłaniała moje tatuaże. Naprawdę w 2 miesiące zdążyłam ich zrobić bardzo dużo. Poszłam do łazienki i z szafki wyciągnęła zieloną piankę do włosów. Postanowiłam pokolorować końcówki.
Gdy skończyłam układać włosy założyłam na nie jeszcze full capa. Następnie wyciągnęłam z małego pudełeczka kolczyki które założyłam na łuk brwiowy i do nosa. Szaleje. Zrobiłam jeszcze mocny makijaż, usta pomalowałam na czerwono i można było powiedzieć że byłam gotowa.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. To pewnie Jade. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Nie myliłam się, stała tam Jade. Miała na sobie spodnie z wysokim stanem i koszulkę która była w nie włożona. Do tego dobrała czarne szelki ponieważ je kochała.Zauważyłam że zmieniła kolor włosów, ostatnio miała zielone a teraz fioletowe. Nie wspominając już o jej tatuażach których miała o wiele więcej ode mnie.
-Wyglądasz świetnie-pisnęła-Ale mam jeszcze coś dla ciebie. Będzie ci idealnie pasować do tej pomadki.-dodała.
-Pokazuj-wyciągnęła z torebki małe pudełeczko, podobne do tego gdzie trzymam kolczyki. Podoła mi je a ja otworzyłam. Były tam soczewki do oczu, i to czerwone.
-Zwariowałaś? Będę wyglądać jak wampir
-Co ty, będziesz śliczna. Chodź założę ci to.
Po ciężkim zakładaniu soczewek wreszcie byłam gotowa. Wsiadłyśmy do samochodu Jade i odjechałyśmy. Po drodze Jade opowiadała mi o swoim nowym chłopaku. Ma na imię Niall. Trochę przestraszyłam się tego imienia, ale przecież w Londynie może być więcej Niallów. Nie mam się czego bać.
Dojechałyśmy pod klub. To nie był klub w którym jest mnóstwo dziwek z krótkich spódniczkach i napalonych na nie facetów. To był klub dla ludzi w stylu takim jak ja i Jade. Chociaż napaleńcy też tam byli.
Gdy weszłyśmy od razu poczułam ostry zapach alkoholu, papierosów i trawki. W tym klubie to chyba wszystko jest dozwolone. Usiadłyśmy przy naszym ulubionym stoliku gdzie siedział Justin-nasz przyjaciel i jednocześnie członek gangu.
Po 2 godzinach znudziło mi się siedzenie przy stoliku więc wstałam by pójść potańczyć. Lekko się zachwiałam co było pewnie spowodowane alkoholem jaki wypiłam a wypiłam go dość dużo.
Tańczyłam z byle jakimi facetami, nagle poczułam czyjeś ręce na biodrach. Nie strzepnęłam ich, poruszałam się seksownie w rytm muzyki a tak samo robił mój towarzysz. Chłopak obrócił mnie tak że stałam do niego przodem. Był wysoki, zarzuciłam mu ręce na szyje i postanowiłam podnieść głowę aby spojrzeć kto to a on wbił się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Może było to spowodowane alkoholem jaki wypiłam.
-Jak mogłaś! Myślałam że się przyjaźnimy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz