niedziela, 4 października 2015

Rozdział 9

*Niall*
Cztery dni minęły od naszej walki. Byliśmy tak idealnie przygotowani, ale prawie wszystko się spierdoliło. Tylko ja i Louis wyszliśmy z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu. W najgorszym stanie okazała się być Rocky.
Musieliśmy wezwać naszego przyjaciela- lekarza, aby jej pomógł, jak i Harry'emu oraz Zayn'owi. Do tej pory tylko Mulat w miarę wyzdrowiał. Umiał już chodzić, jeść i nie potrzebował większej opieki. Harry też wracał do zdrowia. A Rocky... Nie oszukujmy się jest źle, nawet bardzo źle.
Szedłem do pokoju, w którym leżała. Nie mogliśmy z nią jechać do szpitala, bo wtedy bylibyśmy o wszystko wypytywani, a to by raczej dobrze się nie skończyło... Zamiast tego Tom'owi udało się załatwić wszystkie potrzebne maszyny i inne rzeczy.
Rocky leżała na łóżku blada i sina. Wyglądała jakby umarła, ale temu zaprzeczały ledwo widoczne poruszenia się klatki piersiowej. Była taka krucha i drobna. Jej włosy straciły ten cudowny blask, usta zwykle pulchne i różowe, teraz były popękane i fioletowawe. Policzki zapadły się, a każda inna kość była mocniej widoczna. Między wargami miała rurkę, która była podpięta do aparatury. W jej żyły, na rękach były wbite różne wenflony. Przez jeden była dostarczana krew, którą straciła.
Nagle jedna aparatura zaczęła głośniej piszczeć.
-Rocky...- podszedłem do niej.
Teraz maszyny już wrzeszczały na całego. Do pokoju wparował Tom.
-Niall wyjdź stąd.- ale ja się nie poruszyłem.-Niall! Wyjdź!
Posłuchałem go jednak, zatrzaskując za sobą drzwi.
Znów to się dzieje, a myślałem, że teraz będzie lepiej. Już czwarty raz jest reanimowana. Ale ona nie jest nawet w stanie się obudzić z tej cholernej śpiączki. Choć bardzo dużo przeszła mogłaby się obudzić. Każdy się o nią martwi. Nawet Harry. A ja... Ja chcę by znów wróciła i była tą cudowną, inteligentom, piękną i atrakcyjną Rocky. Dla mnie.
*Harry*
Ból był już do zniesienia. Teraz było już lepiej. Ale to mnie już nie obchodziło, martwiłem się o Rocky. Gdy zobaczyłem jak tamten przydupas ją bije coś we mnie zareagowało. Coś pękło i teraz nie potrafię ją wyrzucić z moich myśli. Nocami pojawia się w moich snach.
A teraz nie mogę się nawet do niej zbliżyć lub ją nawet zobaczyć. Tak naprawdę to nie wiem czemu. Nikt nie chcę mi powiedzieć czegoś więcej od tej durnej kwestii: "Żyje. Ale nie jest dobrze." No, do kurwy nędzy ja chcę wiedzieć co się z nią dzieje!
Moje rozmyślania znów przerwały dziwne dźwięki. Słyszałem je już wcześniej. Dźwignąłem się z łóżka i stanąłem na nogi. Ignorowałem ból jaki towarzyszył mi przy każdym kroku. Wyszedłem na korytarz. Zobaczyłem Niall'a schodzącego po schodach, a za nim Tom'a. Rozmawiali o czymś i można było zobaczyć na ich twarzach smutek i zaniepokojenie. Co się stało?
_______________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz